24 czerwca 2010

Gotowy na festiwal? Wygraj bilet na Open’er Festival - konkurs

Image and video hosting by TinyPic

Mam dla Was niespodziankę :) Już teraz na moim blogu możecie wygrać bilety na Open’er Festival. Od kilku dni trwa Heineken Tour 2010, podczas którego ekipa Heinekena odwiedza polskie miasta sprawdzając czy Polacy są gotowi na festiwal :-)

A Wy jesteście gotowi?

Czekam na Wasze odpowiedzi w komentarzach pod tym postem. Jury w mojej osobie przyzna zwycięzcy 2 jednodniowe bilety na festiwal (na sobotę 3 lipca).

Ważne! W komantarzu podajcie proszę swój adres emailowy.

Konkurs trwa do soboty do 24.00. Wyniki ogłoszę w niedzielę :)
Bilety zostaną wysłane w poniedziałek kurierem.

Przypominam Wam jeszcze o moim drugim konkursie :)

15 komentarzy:

Unknown pisze...

"Powiedźcie ludzie jesteście gotowi?
Zimne nerwy a serca jak prodiż?

Tak, tak, jesteśmy gotowi!"

Co prawda Fisza w tym roku na festiwalu nie będzie, ale TAK TAK, jestem gotowa :)

Jarek pisze...

Jestem jak najbardziej gotowy i chętnie spędze czas na openerze po wyczerpującej pracy; zbliża się urlop a więc kreatywność jak go spędzić płonie, ciepła noc i długa impreza z heinekem, poprosze :)

Paulina pisze...

Dagnag i Jarek: poproszę Was o maile :) i wszsytkich następnych uczestników również :) Powodzenia!

Anonimowy pisze...

Jestem gotowa na Openera
Bo tam energia mnie rozpiera
Czekam z niecierpliwością na te kilka cudnych dni w roku
Szaleję tam jak w amoku
Nie ma drugiego takiego festivalu w kraju
Tam po prostu czuję się jak w raju

stafri@o2.pl

Anonimowy pisze...

O jak oczekiwanie
P jak podniecenie
E jak emocje
N jak nadzieja
E jak ekscytacja
R jak radość

Te emocje towarzyszą mi kiedy o nim myślę ... czuję dreszcze i marzę żeby znów tam być, tak tak on już jest blisko mój ukochany...Opener!:)


olga8@poczta.onet.pl

Anonimowy pisze...

nigdy nie byłam na Openerze, ale jestem jak najbardziej gotowa! baaaaaaaaardzo proszę o tiket, będę z wdzięczności ściskać stópki;'pp
I'm ready to rock, I'm ready to roll<3

alicja_m@wp.pl

milena p. pisze...

Cały rok zachodzę w głowę, wcale skupić się nie mogę!
Czekam jesień, zima, wiosna, kiedy będę znów radosna.
I co czwartek odliczanie, kto tym razem TAM znów stanie.
Jest napięcie, nerwy, stres, czy pogodzę sesję też.
Potem błogość, spokój ducha, kiedy dusza odlatuje, bo muzykę wszędzie czuję.
Więc się pytasz, retorycznie- czy gotowa jestem teraz?
Proszę Pani, już się zbieram!

pozdrawiam, świetny konkurs.
milena

bomis13@o2.pl

nenesiatko pisze...

na open`era jetem gotowy już od roku
bo tam szaleje jak w amoku
walizki już spakowane mam
z niecierpliwością czekam aż bilety wygram
dostaje tam kopa takiego
ze starcza mi energii do roku przyszłego
wiec jestem zwarty i na maxa gotowy
jak nie zdobędę biletów - chyba powyrywam włosy z głowy ;)

Jarek pisze...

Hej, udostępniłem mail w swoim profilu, ale podam też: jaarek@gmail.com

blekitnykoralik pisze...

Tak!!! Tak!!! Tak!!!
Już radość mnie rozpiera, o nie! Nieeee ! Serce... serce mi chyba zaraz ucieknie z wrażenia !

Muszę tam być, muszę ! Przecież torba już spakowana, tylko chłopaka jeszcze ogarnąć muszę !

Bądź tak miła droga szafiarko i ofiaruj mi bilety, a na pewno wtedy nie pójdą na darmo :)

Buziak:***

Karola, truscky@tlen.pl

M. pisze...

Gotowam!!
Zarówno odzieżowo - kalosze, pelerynka, strój kąpielowy, słomkowy kaplusz oraz nieodzowna "nerka" i chusta - absolutnie wszystkiego można się spodziewać po pogodzie, jak co roku.
Jak i lokalizacyjnie - miejsce do rzucenia wymęczonych koncertami kości zlokalizowane, cudownie będzie znowu spotkać festivalową ekipę zbierającą się w komplecie co roku w Gdyni
Oraz oczywiście muzycznie - stare płyty Pearl Jam'u odkurzone i przesłuchane ostrożnie (bo już miejscami tną się biedne zużyte),refren utworu "Ninja" The Antwoord przyczepił się niczym pijawka i chodzę i nucę "ajajaj, I am your butterfly...". I to na zmianę z "Secretly" Skunk Anansie...

Nie pozostaje mi nic innego jak zapakować kota w plecak i podrzucić do rodziców, jakoś upchnąć te wszystkie "niezbędne" ciuchy zaraz obok kota, złapać pociąg mknący na północ...

Tylko bilety by się jeszcze przydały...

mialczyslawa@gmail.com

Anonimowy pisze...

Na open'era gotowi zawsze !

Pewna para z województwa Śląskiego
gotowa jest być gościem festivalu tego
pląta się od rana do wieczora
droga do Gdyni dlań to wielka zmora
lecz męki swe dzielnie zniesie by nie zostać w lesie.

carolinecloset@gmail.com
car.

Anonimowy pisze...

Gotowa jak najbardziej jestem!
Plecak spakowany już od trzech miesięcy, codziennie ubieram się tak, żebym w każdej chwili mogła wyruszyć. W podręcznej (ale dużej torebce) zawsze mam przy sobie konserwy- no, żebym miała co jeść.
Hm, hm. Tylko karnetu jeszcze nie mam...
Ale jakbym go miała, to zakasam kiecę i lecę (jak mawia grające na Openerze Lao Che). I tyle mnie, w moim rodzinnym Bielsku, widzieli. A lecę tak szybko, bo to byłby mój pierwszy ( i mam nadzieję nie ostatni) festival. :)

ziwioletnio@op.pl

Granda pisze...

Czy jestem gotowa?
Opracowałam już krótki i skuteczny plan. Potrzebuję kilku minut, by zrewitalizować moje gumowce do zadań specjalnych, zaktywizować mojego małżonka, który ze szczęścia całuje ziemię, po której stąpam i jednocześnie (jak mu się to udaje?) sprawdza połączenia kolejowe do Gdyni, ja w tym czasie (wciąż sypiąc inwektywami i zmagając się z kaloszami) zaopatruję naszą tasię podróżną w konieczne utensylia, które pozwolą nam przeżyć ten niespodziewany dzień szczęścia godnie.
Myślę, że ten krótki opis wyczerpuje zagadnienie, ponieważ dalsze wypadki nie wiążą się już z moją ewentualną gotowością. Dalsze wypadki to reisefieber, bezbrzeżna radość w czasie koncertu i 24- godzinne kulanie się ze szczęścia (w duchu, rzecz jasna, co by nie zbezcześcić przyodziewku).

lagrandaja@tlen.pl

Anonimowy pisze...

Open'er. Impresja.

Dziewczyna westchnęła i przewróciła kolejną stronę podręcznika. Choć do zaliczenia pozostał jej już tylko jeden egzamin, zupełnie nie mogła skupić się na nauce. Jej myśli nieustannie krążyły wokół zielonych łąk Babich Dołów, gdzie rok wcześniej przeżyła wspaniałe chwile. Wspominała ekstatyczne tańce w deszczu na koncercie Madness, beztroskie wylegiwanie się na trawie w promieniach popołudniowego słońca i zbiorowe uniesienia podczas występu Moby’ego. Marzyła o ujrzeniu ulubionej Reginy Spektor i powtórzeniu szalonych wygłupów z przyjaciółmi. Przymknęła na chwilę powieki i wyobraziła sobie przystojnych chłopców z Kasabian pytających ją z uśmiechem: „Czy jesteś gotowa na Open’era?” Bez wahania odparła: TAK!!!

Wunderkind, wunderkind7@wp.pl